Historia

15.01.1913

1913-1925

1925-1933

1933-1939

1939-1945

1945-1989

1989-2002

2002-dziś

15.01.1913

Pierwszy seans odbył się tu 15 stycznia 1913 roku. Wrażenie robi oczywiście data, dająca świadectwo, że mamy do czynienia z nadal aktywnym stulatkiem, jednak równie frapujący jest też kontekst kulturowy.

Film bardzo szybko stał się biznesem dopiero potem zaczęto postrzegać go jako sztukę. Początkowo kina otwierano na jarmarkach i festynach, wkrótce jednak bardziej obrotni przedsiębiorcy skierowali swe zainteresowanie na centra miast.

Od około 1905 roku w Niemczech zaczęły powstawać duże domy towarowe, które choć daleko im było do dzisiejszych galerii handlowych, to jednak pociągnęły za sobą upadek mniejszych sklepów. To w nich właśnie otwierano pierwsze, czynne codziennie, stałe kina, zwane Ladenkinos (Laden – sklep). Cechował je brak luksusu, wąska, długa sala, prowizoryczne warunki projekcji i atmosfera knajpy, bowiem początkowo można było w nich pić piwo i palić papierosy. Powstawały równie szybko jak znikały. Pokazały jednak potencjał ekonomiczny nowej formy spędzania wolnego czasu, co stało się impulsem do otwierania bardziej okazałych lokali, zwanych w j. niemieckim Kinotheater, w j. angielskim Movie Theater,
w j. polskim określano je wtedy jako kinoteatry lub teatry świetlne. Były dużo bardziej komfortowe od kin sklepowych. Urządzano je w salach o proporcjach znacznie korzystniejszych dla warunków oglądania filmów. Dbano o ich wystrój oraz klimat projekcji. Ekran zdobiła kurtyna, nieopodal znajdowało się miejsce dla orkiestry, do podłogi mocowano składane krzesła.

Kolejnym etapem w rozwoju kina stały się pałace kinowe (w. j.niem. Kinopalast, w j. ang. picture palace). Adresowano je do wyższych warstw społecznych, ale bez wykluczania średnich i niższych. Były większe i bardziej wytworne, niż kina. Liczba miejsc dochodziła do tysiąca. Współpraca przedsiębiorcy z architektem widoczna była nie tylko w komforcie i wnętrzach. Projekt często uwzględniał różne pomieszczenia dodatkowe, jak kawiarnia, garderoba, wygodne foyer.

Wydaje się, że założyciele kina Rialto, Berthold Kochmann i Martin Tichauer, wykazali się wizjonerstwem i odwagą. Dlaczego? Wyprzedzili swoją epokę, stawiając obiekt, który zdeklasował istniejące już kina w Katowicach i miał wiele cech pałacu kinowego.

Pierwsze tego typu obiekty zaczęły powstawać w Niemczech od 1912 roku w dużych miastach, a za takie uważano wówczas skupiska liczące ponad sto tysięcy mieszkańców. Tymczasem ludność Katowic w 1910 roku liczyła czterdzieści trzy tysiące osób, dużo mniej niż Bytomia, Chorzowa czy Gliwic. Prawdopodobnie kluczową rolę odegrało tu wyczucie Martina Tichauera, mistrza budowlanego. Wcześniej powadził inwestycję katowickiego Colosseum (ul. 3 Maja) i zapewne obserwował zachowania chłonnej filmów publiczności. Namówił kupca Bertholda Kochmanna, właściciela dużej parceli przy Johannstrasse, do założenia spółki, w ramach której w rekordowym tempie postawili jedno z najbardziej reprezentacyjnych kin Górnego Śląska.

Wolno stojący gmach, niewciśnięty pomiędzy kamienice jak wcześniej otwarte kina Katowic, miał przestronny hol, szerokie schody na balkon, wytworną ośmiuset osobową salę (później powiększoną do tysiąca miejsc), ozdobioną wielkim żyrandolem z czeskiego kryształu. Na piętrze znajdowała się restauracja, a w części parterowej – foyer, barek, zakład balwierski oraz sklep z cygarami. Zatem, choć jeszcze wtedy nikt nie określił założeń pałacu kinowego, postawiony budynek spełniał szereg jego warunków. Katowice dopiero miały się stać stolicą okręgu, za to Rialto już miało rozmach promieniujący na cały region.

1913-1925

Przez kolejne lata pełniło funkcję superekranu województwa śląskiego.

Wyświetlano tu najbardziej kasowe i prestiżowe premiery, przyciągające komplety widzów. Każdy dystrybutor filmu chciał, żeby jego tytuł znalazł się choć na chwilę w programie kina, bo zwiększało to później jego powodzenie w dalszym obiegu.

1925-1933

Historia tego obiektu skrywa też mało znane, ale jakże poważne karty. Rialto było kinem żydowskim. Opinie policyjne z 1928 roku odnotowały, że obaj właściciele byli wyznania mojżeszowego, a pod względem narodowym – usposobienia niemieckiego.

Podobnie określano Jerzego Flaschena, który od 1925 roku zarządzał tym kinem i kształtował jego repertuar. Do początku lat trzydziestych ten aspekt nie miał specjalnego znaczenia, ale dojście Hitlera do władzy znacząco zmieniło tę sytuację.

Przez lata zapewnioną pozycję w repertuarze kina miały filmy niemieckie, zwłaszcza przeboje produkowane przez Ufę, największy ówczesny europejski koncern, jako jedyny potrafiący nawiązać konkurencję z Hollywood.

1933-1939

Tymczasem wydane przez Trzecią Rzeszę ustawy rasistowskie zmotywowały społeczność żydowską do bojkotu towarów niemieckich w swoich krajach. Polska, zamieszkała przez prawie trzymilionową grupę tej ludności stała się krajem, gdzie tego rodzaju akcje należały do najsilniejszych. Dotyczyło to także kinematografii.

Gdy w marcu 1933 roku Ufa przygotowywała się do wprowadzenia na polskie ekrany jednego ze swoich największych przebojów F.P.1 NIE ODPOWIADA, szereg kin odmówiło jego wyświetlania. Rialto przyłączyło się do tego bojkotu, a w następnych latach znacząco przeprofilowało swój repertuar. Z wiodącego partnera Ufy stało się miejscem manifestującym swój dystans do poczynań nazistów.

Niewykluczone, że ta decyzja – każdy kto prowadzi interes, może sobie wyobrazić, jak kosztowne jest pozbycie się cennego towaru – przyczyniła się do problemów finansowych kina, nakładając się na trudności związane z kryzysem gospodarczym. Z tego powodu we wrześniu 1933 roku prowadząca Rialto firma uległa likwidacji,
a na jej miejsce powołano nową spółkę o tej samej nazwie, jednak za długi pierwszej procesowano się jeszcze w 1938 roku. Wtedy też, kino zmieniło nazwę na Słońce.

1939-1945

W czasie II wojny kontrolowana przez nazistów Ufa przejęła budynek pod swój zarząd, dzięki czemu już bez przeszkód mogła tu prezentować wszystkie swoje produkcje.

Co ciekawe, mimo oczywistego ponownego germanizowania przejętych przez okupanta terenów, nie powrócono do pierwszej, niemieckiej nazwy Kammerlichtspiele, lecz przywrócono nazwę Rialto. To miano tak zrosło się z tym miejscem, że pozostali przy nim później także komuniści.

1945-1989

W 1945 roku Rialto, jak wszystkie kina w PRL, znacjonalizowano. Nastały czasy realnego socjalizmu, w których filmy ścisłe reglamentowano.

Pierwszeństwo w repertuarze miały pozycje pochodzące z państw zaprzyjaźnionych, w szczególności ze Związku Radzieckiego, NRD, Czechosłowacji, Węgier, z antypodów docierały filmy z Kuby, Chin, Wietnamu, a także Korei – Północnej oczywiście. Twórczość krajów demokracji ludowej wypełniała większą część repertuaru.

Z biegiem lat żelazną pozycją stały się Dni Filmu Radzieckiego. Organizowano je co roku w okresie rocznicy rewolucji październikowej. Pojawiały się nie tylko filmy, ale i delegacje twórców, którzy wyruszając „w teren” z Warszawy, nie mogli pominąć stolicy najbardziej klasowo robotniczego regionu Polski. Wiele spotkań i projekcji odbyło się w Rialcie, obowiązkowo uczęszczały na nie szkoły i zakłady pracy.

Wprawdzie partia (PZPR) konsekwentnie racjonowała dostęp do światowego repertuaru, to jednak dawała dyspensę na czas słynnych Konfrontacji Filmowych, czyli corocznej prezentacji wybranych, nagradzanych na festiwalach międzynarodowych, tytułów zagranicznych. Dzięki nim katowiczanie mogli choć przez dwa tygodnie poczuć smak światowego kina. Wtedy pod Rialtem ustawiały się tłumy, a kino odzyskiwało blask i magię, którą emanowało podobnie jak we wczesnym okresie swej działalności.

1989-2002

Rok 1989 otworzył kolejny etap w dziejach tego kina. Rialto znowu przypomniało sobie czasy, gdy było superekranem województwa, ponownie śląskiego. Wróciły tu najbardziej kasowe hity, przyciągające rzesze widzów, chłonnych filmów, jakie gościły w box-office’ach innych krajów. Padały kolejne rekordy.

Do najbardziej spektakularnych można zaliczyć KRÓLA LWA (1994), któremu udało się zgromadzić 90-tysięczną widownię. Obecnie trudno o taki wynik nawet w skali całego roku. Wyświetlanie tytułów komercyjnych, także tych przeznaczonych dla mniej wybrednego widza, miało jednak określone konsekwencje. Pojawienie się pierwszych multipleksów, nie tylko wypełnionych filmami po brzegi, ale łączącymi ich oglądanie z nieodłączną coca-colą i popcornem, sprawiło, że masowa widownia porzuciła tradycyjne kina na rzecz specyficznego, plastikowego dizajnu. Rialto musiało znowu zawalczyć o widza, tym razem nie statystycznego, lecz swojego.

2002-dziś

Obecnie nie padają już rekordy frekwencyjne, ale za to budynek odzyskał świetność kinoteatru z czasów pierwszych właścicieli, stając się ich swoistym pomnikiem. W 2002 roku Instytucja Filmowa Silesia Film – właściciel i zarządca Rialta – postanowiła przeprowadzić gruntowną renowację obiektu.

Na zewnątrz przywrócono klasycystyczną fasadę, jaką znamy z początków XX wieku, natomiast zmiany dokonane wewnątrz budynku umożliwiły powrót do formuły kinoteatru, w której Rialto rozpoczynało swą 100-letnią działalność.

W części parterowej ponownie uruchomiono kawiarnię. Świadomie zrezygnowano z tradycyjnych foteli kinowych na rzecz wygodnych krzeseł i stolików, co pozwala na swobodne kreowanie przestrzeni, w zależności od charakteru wydarzenia. W trakcie spotkań, seansów filmowych, czy niektórych koncertów, publiczność przy dobrej kawie i lampce wina może zarówno łykać kulturę, jak i cieszyć się atmosferą ekskluzywnego klubu. W trakcie spektakli teatralnych układ widowni przybiera bardziej formalny, sprzyjający skupieniu charakter. Pozostawiono też balkon, który nawiązując do dawnej świetności, stwarza widzom kolejną przestrzeń doświadczania bogatego programu kinoteatru.

Dzięki temu współczesne Rialto to miejsce o szerokich możliwościach. Nadal pozostaje kinem, ale studyjnym, sprofilowanym nie na komercyjne blockbustery, lecz repertuar europejskiego kina artystycznego. Można go oglądać w formacie 4K, dzięki cyfrowemu projektorowi najnowszej generacji.
Znakomita akustyka wnętrza, którą zawdzięczamy pierwszym architektom, ale również dbałości o konieczne detale podczas ostatniego remontu, pozwala na sięganie do tradycji. Seanse filmów niemych z akompaniamentem muzycznym na żywo, przywracające pamięć o dawnych arcydziełach, cieszą się ogromnym zainteresowaniem współczesnej publiczności.

Przywrócony, wyjątkowy klimat tego miejsca oraz dobre wyposażenie doceniają też organizatorzy liczących się na Górnym Śląsku festiwali filmowych, także muzycznych i teatralnych, którzy zabiegają o lokalizację wydarzeń artystycznych w tym właśnie miejscu. Mają oni świadomość, że Rialto jest, jak za dawnych lat, kochane i chętnie odwiedzane przez publiczność – zarówno tę starszą, dla której jest częścią ich życia od zawsze, ale też tę młodszą, która zaakceptowała to miejsce dzięki specyfice wykreowanej przestrzeni, ale też doceniła bogatą i urozmaiconą propozycję repertuarową.

 

Tekst: Urszula Biel – autorka dwóch monografii poświęconych historii kina na Górnym Śląsku (Śląskie kina między wojnami, czyli przyjemność upolityczniona, Katowice 2002, Kultura filmowa prowincji górnośląskiej. Kina, właściciele, widzowie, Poznań 2020) oraz licznych tekstów z zakresu tematyki rozpowszechniania i dystrybucji filmów w okresie lat 20. i 30. w publikacjach zbiorowych polskich i zagranicznych. Doktor nauk humanistycznych (Instytut Sztuki PAN).

Zapisz się do newslettera

Wybierz tematy które pokrywają się z Twoimi zainteresowaniami: